NA TALERZUPODRÓŻE ZE SMAKIEM

KATANIA SUBIEKTYWNIE – CO warto ZJEŚĆ, CO trzeba ZOBACZYĆ!



Podróżowanie w czasach pandemii nie jest łatwe, gdyż ciągle występuje ryzyko zamknięcia danego kraju czy pewne ograniczenia na miejscu. Jednak nie jest niemożliwe, a momentami nawet nie zauważa się tego, że coś jest inaczej niż było. Po dwóch odwołanych lotach do Włoch, wreszcie kiedy sytuacja stała się lepsza, spontanicznie kupiliśmy bilety do Catanii na Sycylii, by przez weekend odetchnąć włoskich powietrzem i zakosztować tamtejszej kuchni.

PODRÓŻ W CZASIE PANDEMII

Czy Włochy są w jakiś sposób niebezpieczne i czy spotkały nas jakieś ograniczenia? Absolutnie nie. Porównując Sycylię i nasze Trójmiasto – tu było zdecydowanie mniej turystów, mogliśmy sobie beztrosko zwiedzać i cieszyć się spokojem. Maski były obowiązkowe jedynie w budynkach tj. sklepy, restauracje itp. i dodatkowo wracając musieliśmy wypełnić ankietę osobową, którą zostawiliśmy stewardessom – tyle było formalności związanych z Covidem. Tak naprawdę, w ogóle go nie odczuliśmy na miejscu 🙂

W Katanii byliśmy tylko 3 dni więc nie zwiedziliśmy bardzo dużo, głównie z powodu potwornego upału – skupiliśmy się natomiast na smakach tego miasta! Dlatego zapraszam na ten krótki, subiektywny wpis o tym co widzieliśmy i co warto zjeść! Nie będę się rozpisywać o historii miasta i jego zabytków gdyż nasz wyjazd był głównie wypoczynkowy. Jednak w kilka, godnych polecenia miejsc, was zapraszam!

Sama Katania nie urzekła mnie tak jak inne włoskie miasta, które widziałam – nie jest ona typowo turystycznym miastem i choć znajdziemy w niej urokliwe miejsca, wąskie, klimatyczne uliczki czy piękne widoki – jest miejscem trochę zaniedbanym, brudnym i na mnie nie robi aż tak wielkiego wrażenia. Natomiast sam klimat włoskich miast urzeka mnie zawsze, szczególnie wieczorami – kiedy jest gwarno, restauracje zapełniają się ludźmi, wszyscy się śmieją, piją wino i zajadają się pysznościami. To dla niego właśnie warto jeździć do Włoch! W Katanii również możecie na to liczyć!

CO ZOBACZYĆ?

Plątaliśmy się szczególnie po głównym placu w mieście: Katedra p.w. Św. Agaty to jedna z głównych atrakcji katańskiego rynku.  Na Piazza Duomo kwitnie życie, tu gromadzi się mnóstwo turystów i mieszkańców, często umawiają się oni przy La Fontana dell’Elefante, czyli Fontannie Słonia. Od głównego placu można się udać w różne strony i po kolei zwiedzać urokliwe uliczki. 

Jednym z ciekawych zakątków Katanii jest kolorowe miasteczko San Berillo – czyli kilka uliczek pełnych kwiatów, ciekawych ozdób w postaci luster, figurek, malowideł. Pomiędzy nimi są też knajpki, które wieczorami są bardzo modnym, obleganym miejscem.

Drugim miejscem, które uwielbiam jest Targ Rybny, znajdujący się tuż przy głównym rynku. Możecie znaleźć tam mnóstwo świeżych ryb i owoców morza, a także całą gamę kolorowych owoców i warzyw, ziół, serów czy innych włoskich specjałów.

Oprócz Katanii zdecydowanie warto pojechać do cudownej Taorminy! Łatwo można się do niej dostać z głównego dworca autobusowego – to miasteczko na wzgórzu, pełne kwiatów, pięknych kamieniczek, z niesamowitym widokiem na znajdującą się w dole kamienistą plażę. To zdecydowanie przepiękne miejsce, w którym można odpocząć – woda jest czysta i ciepła. Warto poświęcić jeden dzień na taką wycieczkę.

A przy odrobinie szczęścia i dobrej pogodzie być może uda wam się po drodze zobaczyć Etnę w pełnej okazałości!

CO I GDZIE ZJEŚĆ?

To mój konik 🙂 Uwielbiam włoską kuchnie najbardziej na świecie i nasze podróże mają głównie kulinarny charakter. Zapraszam was w kilka miejsc, które polecam z całego serca, bo totalnie skradły moje serce i podniebienie!

Prestipino to nasz nr 1! Kawiarnia usytuowana w centrum miasta (są nawet dwie w pobliżu siebie) – można tu wpaść na śniadanie, słodkości, genialną kawę i wino! Mają ogromny wybór słodkich i słonych przekąsek – warto ich zasmakować. Jedną z nich jest aranchini czyli ryżowa kulka z nadzieniem: pistacjami, serem, szpinakiem itp. Przepyszna! Na śniadanie we Włoszech niestety je się tylko słodkości – głównie brioszkę z granitą, czyli czymś ala sorbet. Wspaniała na upały jest też kawa z granitą.

Drugą śniadaniownią jest także Savia – tu różnież kawa i słodkości was nie zawiodą!

Na pizzę warto udać się do Ostello – miejsca pełnego ludzi, z pizzą tak dobra, że nie da się tego wyrazić słowami!

Największym zaskoczeniem była jednak Trattoria del Cavaliere, gdzie udaliśmy się na kolację. Restauracja wieczorem momentalnie jest pełna ludzi, a zjeść tu można typowo sycylijskie przekąski. Do wyboru są dwa, czterodaniowe zestawy – po 15 euro. Jest to porcja spokojnie na dwóch osób, ciężko jest te porcje przejeść. Do tego karafka wina i można stamtąd nie wychodzić przez wiele godzin!

Będąc na Sycylii nie można także zapomnieć o najbardziej znanym przysmaku czyli cannoli z ricottą i pistacjami. Znajdziecie je dosłownie wszędzie!

Podsumowując – Katanie odwiedziłam już po raz drugi, za każdym razem doświadczyłam w niej czegoś innego i zobaczyłam ją z innej strony. Czy chciałabym tu wrócić? Raczej nie, gdyż zazwyczaj nie wracamy w te same miejsca, lecz szukamy kolejnym. Lecz mogę powiedzieć jedno – Katania zdecydowanie zaspokoiła moje smaki i pozwoliła się zrelaksować! Bo nie ma nic przyjemniejszego od włoskiego gwaru, w który się wtapiasz z lampką wina w ręce, a w około roznosi się zapach świeżej lokalnej kuchni. To jest magia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *